Czym jest dla nas telefon komórkowy?

W naturze człowieka głęboko zapisana jest potrzeba kontaktowania się z innymi ludźmi. Ona sprawia, że za wszelką cenę szukamy sposobu dotarcia do innych. To z kolei jest kluczowym aspektem rozwoju cywilizacji. Im bardziej pobudzona zostaje ciekawość człowieka, tym bardziej skupia się on na odkrywaniu nowych dziedzin życia. Nie wystarcza już to, co jest w zasięgu ręki.
W kręgu zainteresowań pojawia się cały świat – przestrzeń, ludzie, do których trzeba jakoś dotrzeć. Pytanie tylko jak?
Możliwości w zakresie wymiany informacji znacznie się zwiększyły. Do przysłowiowego lamusa odeszły gołębie pocztowe, telegramy. Ba, tylko nieliczni z nas korzystają z dobrodziejstw, jakie niesie za sobą poczta. Dla szarego Kowalskiego podstawowym narzędziem komunikacji nie jest już kartka i długopis, a telefon komórkowy. Zastanawiające jest jednak,czy zmiany jakie dokonały się na przestrzeni wieków są dobre. Z punktu widzenia społeczeństwa na pewno tak. Dostarczenie czy otrzymanie pożądanej informacji w przeciągu oszałamiających kilku sekund jest niewątpliwym udogodnieniem. Z punktu widzenia naszego środowiska rzecz jednak nie rysuje się tak kolorowo.

Pierwszy protoplasta dzisiejszego telefonu komórkowego stworzyła firma Ericson w 1956 r. Ważył on 40 kilogramów, kształtem przypominał walizkę, a kosztował tyle co samochód. Potrzeba było 17 lat aby ukazał się udoskonalony model marki Motorola, którym zachwycił się świat. A ów telefon miał czym imponować. Protoplaście nie dorównwał co prawda gabarytami, ale z punktu widzenia dzisiejszej młodzieży, przy swojej wadze 0,8 kg i okazałych wymiarach, nadal pozostawał „butem” czy „cegłą”. Funkcje tego telefonu ograniczały się jedynie do możliwości zapisania 30 numerów w książce telefoniczne i do wykonywania połączeń. Bateria pozwalała na prowadzenie rozmów przez pół godziny. Mimo tak skromnego wachlarza usług produkt stał się domeną nielicznych: bogaczy pod krawatem i ludzi sukcesu. Cena bowiem sięgała 4000 dolarów.

Czasy te jednak szybko minęły. Wzrosło zapotrzebowanie społeczeństwa na tego rodzaju produkt. Postawiono na rozwój w dziedzinie telefonii komórkowej. Producent czynił wszystko by jak najefektywniej trafić do konsumenta.

Telefon komórkowy stał się więc czymś więcej niż tylko medium, za pomocą którego można przeprowadzić rozmowę z kimś, kto znajduje się na drugim końcu świata.
Z czasem zaczęły pojawiać się innowacyjne rozwiązania – choć z perspektywy czasu okazuje się, że to określenie jest mianem przechodnim. Czarno-biały wyświetlacz został wyparty przez cieszący oko kolorowy. Z użycia wyszła tradycyjna klawiatura na rzecz dotykowego ekranu.

Pomimo znacznego ograniczenia rozmiarów telefonu komórkowego, zakres jego zastosowania mocno się rozszerzył. Z czasem telefon zaczął zastępować kalendarz, budzik, notatnik, radio, aparat fotograficzny, kamerę video, ostatnio częściowo także komputer. Kiedyś nikt nie śmiał myśleć o takich udogodnieniach jak stały dostały dostęp do Internetu czy możliwość odczytywania plików tekstowych na wyświetlaczu komórki. Dziś jest to na porządku dziennym. Mało tego – społeczeństwo chce więcej. Już teraz na rynku panuje ogromna różnorodność i ciężko przewidzieć jakie innowacyjne technologie zostaną wprowadzone w przeciągu najbliższych 5 lat. Może telefon-zegarek na rękę, a może designerski model, będący jednocześnie fajnym gadżetem wyposażenia domu – telefon-figurka, telefon-kubek. Kto wie? Kreatywność ludzka nie zna granic.
Obecnie najmniejszy telefon komórkowy świata ma 7 cm wysokości i wagę 30 gramów. Istnieje jednak też największy telefon świata, w Chicago, będący pstryczkiem w nos dla niedoceniających archaicznych „cegieł”, „butów”. Ma 4,5 metra wysokości i można go obejrzeć w Chicago Mimo swej absurdalnej wielkości - "kopia" modelu R450 południowokoreańskiej firmy Samsung, w formacie XXL – jak najbardziej pełni przypisane mu funkcję. Turyści mają możliwość prowadzenia za jego pośrednictwem rozmowy i wysyłać SMS-y. Z racji gigantycznych rozmiarów obsługa klawiszy wymaga wykazania się sprawnością fizyczną Słabeusz z tym zadaniem sobie nie poradzi.

Naturalna kolej rzeczy sprawia, że pojawiające się nowe modele telefonów wypierają stare. Te z kolei tracą na wartości, dlatego stają się dobrem osiągalnym dla każdego. Obecnie telefon komórkowy nie jest już towarem pożądanym, dobrem ekskluzywnym. Posiada go niemal każdy. Statystyki potwierdzają, że nie jest to narzędzie komunikacji obce nawet mieszkańcom trzeciego świata.
Ilość osób korzystających z telefonów komórkowych drastycznie wzrasta. Ale nie sposób się dziwić takij sytuacji, kiedy przeciętny Amerykanin kupuje nowy telefon co 18 miesięcy, Europejczyk co 15 ,a Japończyk co 9 miesięcy.
Dla porównania w 1984 roku z telefonu komórkowego korzystało 12 000 ludzi na całym świecie. W 2000 roku odnotowano miliard telefonów komórkowych. Raport Banku Światowego
„Maximizing Mobile”,opublikowany w 2012 roku wskazuje, że w tym okresie 75% ludności globu ziemskiego korzystała z telefonów komórkowych.
Co gorsza nie sposób doliczyć się, ile telefonów komórkowych leży bezużytecznych na dnie szuflad, bo tak traktuje już „niemodne”, niesprawne aparaty ok. 40 % użytkowników.
Czemu zamiast pozbyć się nieużytecznych aparatów przechowujemy je w zakamarkach naszych domostw?

A temu, że człowiek, niczym sroka, charakteryzuje się niezwykłą zdolnością gromadzenia wokół siebie wszystkiego i niczego. Przywiązuje się do rzeczy materialnych – nawet tych już nie mających praktycznego zastosowania, twierdząc – a może mi się jeszcze kiedyś przyda. Schowam. Na czarną godzinę. Chęć zysku czasem jednak okazać może się szkodliwa..

Stare telefony komórkowe są niczym tablica Mendelejewa. Znajduje się w nich między innymi ołów, kadm, rtęć, miedź, nikiel, kobalt, polichlorek winylu.

Rtęć powoduje m. in. zaburzenia wzroku, słuchu, mowy, i koordynacji ruchu; deformuje kości i może być przyczyną zmian nowotworowych.

Ołów kumuluje się w szkielecie, wątrobie, nerkach i mózgu. Ma silne działanie neurotoksyczne i rakotwórcze. Szczególnie jest niebezpieczny dla rozwoju dzieci i młodzieży, gdyż może powodować uszkodzenia neurologiczne.
Wyrzucenie telefonu bezpośrednio do ziemi mogłoby skazić jeden metr sześcienny gleby i 400 litrów wody. Spalenie urządzenia wiąże się z wydzieleniem i emisją do środowiska wielu szkodliwych substancji, w tym dioksyn, mających działanie rakotwórcze.
Najlepszym więc rozwiązaniem, zamiast chowania, wyrzucania do śmieci, nieużytecznych, „niemodnych”, starych bądź zepsutych telefonów komórkowych jest wynika z raportu specjalistów z Uniwersytetu Zhongshan, jest poddanie zużytych komórek reyklingowi. Tą drogą odzyskać można 45 proc. zawartych w nich plastików, 20 proc. miedzi i 10 proc. ceramiki., a przede wszystkim ograniczyć oddziaływanie trujących substancji w telefonach komórkowych na środowisko, a przez to i na nas. Około 80 proc. odzyskanych surowców może być ponownie użyte do produkcji elektroniki i sprzętu AGD.

Innowacyjność na rynku telefonii komórkowej nie jest dla nas niczym zaskakującym. Tej kreatywności sami w końcu od niej wymagamy, ale czy jest to konieczne? Czy posiadanie trzech aktywnych telefonów komórkowych i pięciu w szafie jest przymusm? Czy nie wystarczy jeden sprawny, niekoniecznie modny? Przecież w pierwotnej wersji telefon miał służyć tylko do dzwonienia. Na te pytania odpowiedzieć musimy sobie sami.

Katarzyna Kondruś

 




© 2006 - 2018 Greenfone Sp. z o.o. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.